NIE                  „Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy 

                                                                                                  nauczyć się sami.” – Adam Mickiewicz

dla szczepień!

Wideo - zagraniczne str. 10


"Trace Amounts" – "Śladowe Ilości"

Zatrucie rtęcią - ostre albo przewlekłe

 

Urywek z nowego filmu "Śladowe Ilości", w którym naukowcy omawiają dwa historyczne przypadki ostrego zatrucia rtęcią oraz problem braku postrzegania przez społeczność medyczną drugiego rodzaju zatruć rtęcią - przewlekłego, spowodowanego przez szczepionki. W filmie wypowiadają się także dr Mark i dr David Geier (ojciec i syn).
Dr Mark Geier pracował dla Narodowego Instytutu Zdrowia, ale opublikował kilka badań, które wykazały, iż rtęć w szczepionkach powoduje uszkodzenia neurologiczne. Ostatecznie władze pozbawiły doktora Geiera jego licencji medycznej, gdzie wiele dowodów wskazuje na to, że zostało zrobione to pod zmyślonymi zarzutami, podobnie jak zrobiono to z doktorem Wakefieldem...

 

 

 

Śladowe Ilości - Szaleni Kapelusznicy i Rtęć

 

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, dlaczego Szalony Kapelusznik w klasycznej opowieści Lewisa Carrolla o Alicji z Krainy Czarów, jest szalony?
Ta scena z filmu "Śladowe Ilości" przedstawia historyczny związek z toksycznymi substancjami w XIX-wiecznych kapeluszach, co doprowadziło wielu kapeluszników do pogorszenia ich neurologicznego stanu zdrowia...


“Kto zabił Alexa Spourdalakis”, ciężko chorego autystycznego 14-latka, faszerowanego w szpitalu psychotropami – Trailer filmu
"Kto zabił Alexa Spourdalakis" to wyjątkowy film dokumentalny (kronika na bieżąco filmowana) pokazujący wypadki, które poprzedziły zarzuty zamordowania nastolatka chorego na ciężki przypadek autyzmu przez jego polską matkę i polską matkę chrzestną - bezsilną lekarkę nie mogącą praktykować w USA. Film pokazuje Alexa, który był chory na ciężki autyzm, był niemową i cierpiał na ciężkie problemy gastryczne. Złe leczenie pogarszające stan dziecka, lenistwo lekarzy i ich brak zainteresowania i lekceważenie opinii specjalistów doprowadziło do trzymania tego niesłychanie cierpiącego chłopca przez 76 dni w szpitalu Loyola w Chicago PRZYWIĄZANEGO do łóżka i szpikowanego lekami psychotropowymi wbrew opiniom matki i innych specjalistów. Wyczerpana i bezsilna matka i matka chrzestna nie mogąc znieść cierpienia dziecka postanowiły zabić chłopca i popełnić samobójstwo, które się nie udało. Film jest kroniką wydarzeń i pokazuje systemowe fiasko medycyny w leczeniu autyzmu jako psychiatrycznego kuriozum a nie zespołu chorobowego (gastryczno, metaboliczno, fizjologicznych i neurologii) który daje się wyleczać. Każdy rodzic i lekarz który się styka z autyzmem MUSI zobaczyć ten film.

Poród Lotosowy i Nieszczepienie

Dorosła osoba (studentka) zapada na AUTYZM po szczepieniu przeciwko Meningokokom

AUTYZM – „choroba”, która jest koronnym argumentem rezygnacji ze szczepień wielu rodziców. Rodzice obserwujący swoje dziecko są pewni tego faktu, że to szczepionki wywołały u ich dziecka te zaburzenia. Medycyna akademicka natomiast trzyma się kurczowo stwierdzenia, że to choroba genetyczna, która „właśnie” ujawnia się w 2 roku życia, a związek ze szczepieniem to koincydencja!!! Jednak rodzice, którzy robili badania genetyczne aby to sprawdzić – wykluczały wady genów.
Dlaczego ludzie, którzy mają stać na straży zdrowia próbują wmówić rodzicom i społeczeństwu, że winna jest genetyka, a nie ich wspaniałe wynalazki rujnujące zdrowie. Przedstawiciele zdrowia publicznego doszli do wniosku, że skoro autyzm u większości dzieci pojawia się w 2 roku życia to aby nie łączyć go ze szczepieniami, szczególnie szczepionką MMR to wymyślili, że autyzm to choroba genetyczna, która ujawnia się w 2 roku życia. Większość szczepiących wierzy w te ich bajki. A czy znane są przypadki osób dorosłych, które zapadły na AUTYZM? Czy w takim przypadku genetyka sobie przysnęła i zapomniała ujawnić zaburzenie czy jest to wtedy ewidentny związek ze szczepieniem? Stephanie Arnold jest tego przykładem, mówi o tym głośno i podaje siebie za przykład, że autyzm może spotkać nie tylko 2 letnie dziecko, ale także osobę dorosłą. Stephanie była wtedy 20-letnią studentką jak zapadła na autyzm! Pierwsze symptomy choroby pojawiły się już 3 godziny po szczepieniu.
Treść wywiadu:

- Czy mogłaby się Pani przedstawić?
- Dobrze. Jestem Stephanie Arnold, mam 29 lat, dorastałam w Maryland. Obecnie jestem nauczycielką, wcześniej studiowałam biologię, a potem zmieniłam studia na pedagogiczne.
Jestem nauczycielką od 2 lat. Lubię grać w softball, hokeja na lodzie, uwielbiam to robić. Otrzymałam szczepionkę przeciwko zapaleniu opon mózgowych, o nazwie Menomune, w marcu 2000 roku i strasznie po niej zachorowałam. Moje objawy to utrata zdolności kognitywnych - czytania, mówienia i rozumienia innych, formowania myśli. Nie mogłam znieść żadnego światła, dźwięku lub zapachu, czy dotyku. Mój własny ruch sprawiał, że byłam chora, ten wiatr, który tworzyłam. Ruch osoby przechodzącej z boku sprawiał, że byłam chora, ich wiatr. Nawet oddychanie, powietrze wpadające i wypadające przez moje gardło i płuca, czyniło mnie fizycznie chorą. Więc starałam się, tak jakby trzymać na wdechu, żeby nie czuć tego oddechu aż tak, żeby to uczucie zredukować.
Miałam halucynacje przez około 7 lat. Widziałam myszy na podłodze, latające ptaki. To były popołudniowe halucynacje. Rankami, widziałam coś jakby w kształcie podkowy, w kształcie litery U, co spadało, jasno niebieskie, zielone i żółte, fluorescencyjne kolory, opadające na dół. Spałam 15 - 16 godzin dziennie, straciłam 20kg w ciągu 8 tygodni, ponieważ nie mogłam nic jeść. Pozostawałam w swojej sypialni z niczym, w całkowitej ciemności. Po prostu siedziałam na skraju łóżka, bo nie mogłam się położyć, ponieważ mdłości były tak intensywne. Nie jadłam nic oprócz słonych krakersów i wody, ponieważ od razu przechodziło to przeze mnie. Nie mogłam nic utrzymać.
To było dość ciężkie. Nie miałam możliwości zmiany czegokolwiek i nikt nie zrozumiał, co mi było i dlaczego to miałam, więc to było po prostu coś, co się nagle przytrafiło. Miałam również rozbieżne oczy przez dwa miesiące. Moje lewe oko wystawało z mojej twarzy, patrzyło tam do góry, podczas gdy to oko patrzyło na wprost.

- Nigdy nie miała Pani tego wcześniej?
- Nigdy. Za każdym razem, kiedy próbowałam wstać, robiło mi się ciemno przed oczami, dzwoniło w uszach, coś w rodzaju omdlenia, opadałam i musiałam z powrotem usiąść. A potem musiałam czekać, żeby chyba w mojej głowie się rozjaśniło, żebym mogłam wstać ponownie i było już ok.
Podczas mycia zębów musiałam robić sobie w połowie przerwę. Po prostu nie miałam wystarczająco siły, musiałam złapać oddech i poczekać, aż moje ramiona przestaną mrowić i dopiero kontynuować. To samo z myciem włosów. Ta słabość dopadała głównie moich rąk, ale także całe moje ciało. Choć głównie w rękach, nie mogłem otworzyć butelki, nie mogłam praktycznie nic zrobić, byłam bardzo słaba.

- Jak szybko pojawiły się te objawy od czasu otrzymania szczepienia?
- Dostałam szczepionkę w poniedziałek po południu, około 3 godz. Przed godziną szóstą tego wieczoru, straciłam chęć do jedzenia. Do piątku oblałam wszystkie moje egzaminy, przed przerwą wiosenną. Nie zdałam żadnego, wiedziałam, że nie zrozumiałam niczego, co było napisane na stronie.
- I to było w czasie, kiedy studiowałaś biologię?
- Tak. Robiłam magisterkę z biologii w tym czasie, podchodziłam do egzaminów międzysemestralnych i wiedziałam, że coś jest nie tak. Wzięłam tą szczepionkę i coś było nie tak, ale nie wiedziałam, co to było. Pierw myślałam, że mam grypę, bo tak to czułam. Pojechałam do domu na wiosenną przerwę i już nie wróciłam. 13 dni później wylądowałam na pogotowiu z moim wystającym okiem i wymiotami. Nie wiedzieli, co się dzieje. Dostałam szczepionkę na Uniwersytecie wraz z dwoma znajomymi. Jeden znajomy dostał później coś w rodzaju grypy. Drugi nie miał w ogóle żadnej reakcji, a ja skończyłam w takim stanie. Moi rodzice zadzwonili na Uniwersytet, żeby dostać numer serii tej szczepionki, po tym, jak dowiedzieli się, co się stało, a oni zaprzeczyli, że kiedykolwiek byłam szczepiona. Nie mieli żadnych wpisów, że byłam tam szczepiona.

- Więc, to była jakaś część badania, czy coś, co po prostu oferowali?
- Student umarł na terenie kampusu w styczniu, czy w lutym, i okazało się, że to było przez zapalenie opon mózgowych. Więc zachęcano wszystkich studentów kampusu, aby przyjęli szczepionki przeciwko zapaleniu opon mózgowych, żeby zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się choroby.

- Czyli rozumiem, że to była jedna z tych akcji, gdzie nie zapisywano nazwisk, tylko się tam szło...
- Mam kartę i ich znaczek, który potwierdza, że tam byłam szczepiona. Więc oni mają jakieś dokumenty. Nadal ją mam. Ale te objawy nagromadziły się w przeciągu dwóch miesięcy. Pod koniec tych dwóch miesięcy podali mi sterydy, żebym zaczęła jeść. I to również chyba zmniejszyło obrzęk mojego mózgu, ponieważ byłam w stanie mówić przez okres ok 24 godzin i powiedziałam ojcu, że myślę, iż zachorowałam od szczepionki.
Tak więc przyjęli mnie do szpitala w tym czasie. Ulokowali mnie w odosobnieniu, ponieważ nie wiedzieli, co mi jest. Byłam tam w szczelnie zamkniętym pomieszczeniu, a oni przychodzili w fartuchach i maskach. Moi rodzice siedzieli tam bez żadnej maski, czy cokolwiek innego, a oni mówią: Nie chcecie nałożyć maski? Jesteście w tym samym pokoju, co ona. A oni na to - wiecie co? Była w naszym domu przez dwa miesiące. Jeśli coś ma, to już byśmy to do tej pory złapali, wiecie.

- Nie chcieli, żebyś myślała, że szykuje ci się wczesna autopsja, chcieli, żebyś widziała jakieś twarze. O Boże!
- Więc zrobili mi badanie MRI, badanie tomograficzne, prześwietlenia, badania ultradźwiękiem moich tętnic, moich narządów, moich oczodołów... Badali angiogramem, czy mam tętniaka, zrobili mi nakłucie lędźwiowe. Wszystko wyszło czyste. Tak więc, nic, co zrobili, nie wykazało, że byłam chora. Także pojechałam do domu z diagnozą depresji i anoreksji.

- O proszę... I nadal nie wiesz, jaki jest numer tej partii?
- Nie, nie wiem.
- To jest coś, co mnie osobiście irytuje. Wiem, że ludzie biorą szczepienia przeciwko grypie w aucie (drive-thru), w aptece. Nie mają odpowiednich dokumentacji i jeśli coś pójdzie nie tak, nikt nie będzie wiedział o tym i nigdy nie będą mogli tego zgłosić.
- Prawda. Moja sprawa była odnotowana w VAERS i sprawdzałam w Internecie kilka lat temu, to napisane było, że moje leczenie, aby mi się poprawiło, polegało na dwóch zastrzykach z witaminą A i byłam zdrowa. Co było kompletnym... kłamstwem.

- A przez co przeszłaś i do jakich lekarzy się zgłosiłaś, którzy Ci rzeczywiście pomogli?
- Pod koniec tygodnia pobytu w izolacji w szpitalu, odesłali mnie do domu. Także mój lekarz i mój neurolog wypisali mnie. Powiedzieli, że nie muszą już mnie nigdy oglądać, nic nie mogą zrobić, aby mi pomóc i powiedzieli moim rodzicom, żeby zabrali mnie do domu, abym mogła spędzić ostatnie kilka tygodni w domu. Ponieważ nie było nic, co mogliby zrobić. Więc pojechałam do domu...

- Wysłali cię do domu, żebyś tam umarła?
- Tak, tak ... i wiesz, to się czuje, kiedy jest się blisko, można to wyczuć, że się umiera, nie ma wątpliwości. Więc pojechałam do domu i pewnego wieczoru, jeden nasz znajomy udał się na siłownię i akurat jego znajomy wychodził, zaczęli rozmawiać, a ten znajomy to lekarz, który właśnie przeczytał badanie naukowe Dr Mary Megson i powiedział, wiesz co, podaj jej witaminę A i zobaczymy w ciągu 3 dni, czy jest jakaś różnica, jeśli tak, to ją przyjmę.
I powiedzieli o tym moim rodzicom. Wzięłam witaminę A i w pierwszy dzień nie było różnicy. A byłam w moim pokoju przez 2 miesiące, z niczym. Bez światła, bez niczego. Po prostu tam siedziałam. Od czasu do czasu tylko schodziłam na dół, żeby ... chyba dać znać moim rodzicom, że nadal żyję. Nie wiem, ale siedziałam na dole, z włączonym telewizorem, choć go nie oglądałam, nie mogłam nic znieść. Ale dali mi witaminę A i pierwszego dnia, bez zmian, na drugi dzień czułam się gorzej, a na trzeci dzień, zeszłam na dół i powiedziałam: „Wiecie co? Czuję się ogólnie lepiej, ramiona mnie tak nie bolą, nie czuję się aż tak zainfekowana, nogi są w lepszym stanie” a oni po prostu patrzyli na mnie, jakby myśleli „Co do cholery?” Bo przez dwa miesiące w ogóle nie mówiłam. Wiesz? Tak naprawdę, nie wychodziłam z mojego pokoju, bo jak schodziłam na dół to nie mogłam złapać tchu.
Umówili mnie na spotkanie z nim i on zaczął mi robić detox i terapię witaminami. Miałam trzy proszki, które dodawałam do soków. Jeden o nazwie UltraClear Plus, który był na detox. Drugim był Perm A Vite, co miało uzdrowić nieszczelne jelita, a trzecim był Whey Protein, co było dla przyrostu masy ciała, ponieważ straciłam 20kg w ciągu 8 tygodni. Tak więc, przyjmowałam to i miałam jeszcze całą gamę witamin, miałam A, B, C, wapno, kwercytynę, cynk, magnez, alfa alfa. Brałam imbir na zmniejszenie mdłości i do dzisiaj to mam. Więc brałam to wszystko, dwa razy dziennie przez około dwa lata, a bardzo stopniowo czułam się coraz lepiej. I zauważyłam, że gdy nie wypiłam shake'a, nawet jeśli pominęłam tylko jednego, to widziałam, że powracam do gorszego stanu.
Więc, wiedziałam, że nie mogę z nich zrezygnować, mimo że były straszne, smakowały paskudnie i były nieprzyjemne w odczuciu. Były jak piasek i miały taką piankę na górze, to było ohydne. Ale działały! Dlatego je piłam, dwa lata je piłam i już po półtora roku przeszłam do jednego shake’a dziennie, potem co drugi dzień, a teraz, 9 i pół roku później, piję je raz na trzy miesiące. I to utrzymuje mnie w całkiem dobrej kondycji. Jak przestaję przyjmować witaminę A, moje słowa się mieszają, zaczynają być przekręcane, zaczynam się jąkać, wychodzą ze mnie w złej kolejności, czasem nie mogę ich wypowiedzieć, choć je czuję, ale nie mogę ich wydobyć z siebie.

- Więc chodzi o tłumienie liter?
- Myślę, że tak.
Początkowo myślałam, że wracam do zdrowia, ale jak tylko przestałam, czułam, że wszystko zaczyna się od nowa. Wszystkie objawy powracały, więc pomyślałam sobie, że może to je tylko tłumi, co nie? Czyli, że to tak naprawdę nie dociera do przyczyny tylko pozbywa się powierzchniowych objawów. Ale teraz jestem już na takim etapie, że to zajęło się sednem sprawy, choć nawet nie jest blisko tego, jak było na początku, ale… nadal trochę tego jest. Nie brałam witaminy A przez kilka tygodni, rozmawiałam z moim bratem przez telefon, a on do mnie: „co do cholery jest z tobą?” A ja na to, przepraszam. A on: „nie będę z Tobą rozmawiał, dopóki nie weźmiesz witaminy A czy czegoś.” Ponieważ moje słowa po prostu się rozchodziły, więc … Ale jak je biorę, to jest całkiem dobrze.

- A lekarze powiedzieli, że co jest przyczyną tego problemu?
- Mój lekarz powiedział, i nadal tak mówi, że to na 100% przez szczepionkę. To bezwzględnie ta szczepionka. A wiesz, patrząc na leczenie, które mi pomogło, myślę, że to dość oczywiste. Nie jem pszenicy, ani nabiału, przeszłam ciężki detox z metali ciężkich - aluminium, arsenu, ołowiu i rtęci. Brałam witaminy i suplementy. Brałam też probiotyki. I wszystkie te rzeczy w zasadzie się robi, aby pomóc tym, którzy zachorowali od szczepionek, więc ... To zadziałało u mnie, więc..

- Wiesz, tego rodzaju rzeczy pomogły również moim dzieciom. Chociaż jest to bardzo frustrujące, ponieważ wiele osób nie przyjmuje do wiadomości, że reakcja poszczepienna rzeczywiście wystąpiła, wiesz, tego rodzaju rzeczy... W każdym razie, jesteś mile widziana na Konferencji o Autyzmie. Dlaczego sądzisz, że moglibyśmy być tak zainteresowani wysłuchaniem Ciebie?
- Myślę, że to po części dzięki leczeniu, które stosowałam. Byłam całkowicie zdrowa, potem dostałam szczepionkę i zupełnie znienacka miałam objawy równoległe do autyzmu. Nie powiedziałabym, że go miałam. Mimo, iż jak poszłam powiedzieć komuś na moim uniwersytecie, co mi się stało, to oni powiedzieli, że to może być początek autyzmu. Nie wiedziałam tego, poszłam do nich, żeby uzyskać zalecenie wizyty u mojego lekarza, a oni otworzyli mój wykres i powiedzieli, „Więc masz początek autyzmu, jak to się u Ciebie sprawdza?” Dzięki! Nie wiedziałam, że to mam, ale chyba sprawdza się całkiem dobrze...
Pod tym względem, myślę, iż miałam tak wiele objawów, które były tak podobne ... I jeszcze je mam, np. wyciąganie prania z suszarki, nadal mam problem, żeby tego dotykać. Praca z gliną, od czasu do czasu, jeśli pracuję na kole, przędzę na kole. Czasami czuję się dobrze i siadam tam, ale nie mogę tego zrobić, bo nie mogę znieść tego uczucia na rękach. Pracując z dziećmi, kiedy robimy coś z gliny w pracowni, to potem czuję, jakby moje ręce się paliły, lub mrowiły, lub po prostu,... aż mam gęsią skórkę, jakie to uczucie, doprowadza mnie to do szału. Tak więc, pod tym względem myślę, że to trochę podobne do objawów autyzmu. Więc może dlatego i też dlatego, że użyłam tego leczenia, które było u mnie wielkim sukcesem, po tej szczepionce, i to pewnie dlatego lubię przychodzić na te konferencje. Mogę tam również zobaczyć wiele innych badań, które się teraz odbywają i mogłyby mi pomóc, bo wciąż mam problemy, objawy, skutki uboczne...

- Więc sama korzystasz z tych konferencji?
- Tak, odkrywanie nowych rzeczy, które mogę spróbować, tak..

- Czy są jakieś skutki uboczne, które widzisz z czytaniem, pisaniem lub tym tego typu rzeczami? Jak nie masz odpowiedniej ilości witaminy A lub pewnej witaminy?
- Jeśli nie wezmę witaminy A, to tracę skupienie uwagi. Czytanie jest nadal wyzwaniem dla mnie. Ale jak jestem z dziećmi na podłodze i czytam im książkę, to jest w porządku, to mogę zrobić ... czytać, czytać, czytać, to jest ok. Jak mam podręcznik przed sobą lub książkę, którą sama czytam, naprawdę muszę się skupić i mogę przeczytać jedno zdanie 5, 6, 7, 8, 10 razy, aby dotarło to do mojego mózgu, bo samo czytanie jest ok, po prostu zachowanie tych informacji i utrzymanie ich. Tracę je bardzo szybko. Czasami przeczytam stronę i nie jestem w stanie Ci powiedzieć, co było na niej. Więc wracam do początku i czytam to jeszcze raz ...
Tak więc, jeśli miałabym wrócić do studiowania biologii, to nie sądzę, żebym mogła to robić. Byłoby to bardzo trudne, żeby przyswoić sobie te wszystkie informacje i zachować je. Więc nie czytam dla przyjemności, ponieważ to zajmuje tak wiele czasu. Mogę czytać artykuły. Łatwiej jest mi czytać na komputerze, niż z książki. Nie jestem pewna, dlaczego, ale to przyswajam trochę łatwiej. Więc gdybym miała czytać artykuł, to wolałabym go mieć na komputerze. Nie czytam dla przyjemności w ogóle, po prostu nic nie pamiętam ...

- Tak więc, mylili się, kiedy stwierdzili, że dostałaś dwa zastrzyki z witaminą A i byłaś zdrowa?
- Tak, mylili się. Nadal mam objawy, teraz dostaję dreszczy, nie miałam tego wcześniej, zaczynam się trząść. Zwłaszcza kiedy gram w hokeja, zaczyna się to około 10 minut po tym, jak zaczynam grać i trwa około pół godziny, 20 minut, po tym, jak przestanę. Kiedyś trwało to godzinę i pół. Więc, skróciło się dzięki mojemu leczeniu. Te trzęsawki są dość ciężkie, zaczynają się w lewej ręce, idą w górę mojego ramienia, do górnej części ciała i dochodzą do prawego ramienia, do nóg, a także do mojego języka. Więc jak jeżdżę na łyżwach, to idę na ławkę, biorę trochę wody i oblewam nią całą twarz starając się dostać ją do buzi. Jak tego się nagromadzi to upadam na lód, ponieważ moje nogi się tak trzęsą. Choć nadal jest dobrze ... na tyle dobrze, żeby móc grać.
Czasem to mam podczas nauczania, mam trzęsawki podczas nauczania. Nasze dzieci nie zauważyły, więc chyba nie jest tak źle. Mam to też podczas gry w softball. Nadal mam napady słabości, np. jak jestem na siłowni, podczas podnoszenia ciężarów, nagle nie mogę nawet zamknąć swojej ręki wokół ciężarków, więc muszę tam siedzieć i przeczekać chwilę. Albo jak jestem w domu i próbuję otworzyć butelkę, nie mogę jej otworzyć, bo nie mogę nawet zamknąć ręki, nie ma w niej w ogóle siły.
Raz na jakiś czas, np. w weekend, jestem obudzona od piątku wieczorem do niedzieli wieczorem – w sumie jakieś pięć lub sześć godzin, tylko tyle. Nie jestem pewna, dlaczego tak się dzieje i to doprowadza mnie do szału, ponieważ wolałabym być na dworze, robić coś, zamiast spania, więc…

- I o to chodzi, że wiele dzieci z autyzmem nie potrafi wyjaśnić, jak się czują, więc jest to bardzo interesujące usłyszeć jak wyjaśniasz swoją reakcję na szczepionkę, ponieważ większość naszych dzieci ma już problemy, gdy jeszcze nie potrafią za wiele mówić. I także, kiedy mówisz o tym, jak to czasami pojawiają się i znikają, nie wiem, czy to ze stresu, czy też z niedoboru witaminy, czy czegoś innego, tak naprawdę nie wiemy, dlaczego te rzeczy odchodzą. I wiele z naszych dzieci miewa dobry dzień i zły dzień, a my nie mamy pojęcia… Tak więc, usłyszenie tego, przez co przechodzisz, naprawdę sprawia, że myślę o tych dzieciach i jak często się denerwujemy: "robiłeś to wczoraj, mogłeś to otworzyć wczoraj", wiesz.. Może istnieć konkretny medyczny powód, dlaczego po prostu nie mogą tego zrobić dzisiaj.
- To prawda. I nadal jestem bardzo wrażliwa na światło i dźwięk. Nie aż tak bardzo, jak to było, ale np. kilka dzwoniących rzeczy, jak garnki i patelnie, lub wśród widowni, ich klaskanie, doprowadza mnie do szału, więc muszę odwracać głowę, tak aby przynajmniej te dwie osoby, siedzące po moich stronach nie klaskały mi do uszu. Więc jak odwracam głowę, to nie jest tak źle. Mój brat gra na puzonie. I często występuje, więc otrzymuje się wiele oklasków, wiesz, to doprowadza mnie do szału, ale tak to już jest. Wiesz, niektóre klawisze na fortepianie dręczą mnie bardziej, niż inne. To grzechota w mojej głowie czasami, wiesz. Nie jestem pewna, dlaczego.

- Czy jest coś jeszcze, co byś chciała, aby było powiedziane w tym wywiadzie, żeby ludzie się dowiedzieli?
- Czy zrobiłabym to jeszcze raz? Tak. Nauczyłam się wiele i poznałam wielu ciekawych ludzi, nauczyłam się wielu ciekawych rzeczy, co w jakiś sposób pomogło ludziom, gdy usłyszeli, przez co przeszłam i dzięki temu mogli temu zapobiec. Wiesz, mam siostrzenicę i siostrzeńca i jeśli to zapobiegło ich zachorowaniu, to proszę… było warto. Ale tak, widziałam wiele rzeczy, za które jestem wdzięczna.

- To takie wspaniałe nastawienie. Zawsze mówię, jestem tak inną osobą, dzięki moim dzieciom, uczą mnie tak wiele i nie wyobrażam sobie życia w inny sposób. Nie, żebym kiedykolwiek życzyła moim dzieciom przez to przejść ponownie, ale jestem za to również wdzięczna, więc ... Naprawdę doceniam Twoją perspektywę i Twój wkład, i Twoją chęć powiadomienia nas o tym, co się Tobie przydarzyło. Dziękuję bardzo.
- Nie ma za co...

Kristin Cavallari: Przeczytałam zbyt wiele książek, żeby szczepić....

Kristin Cavallari, znana z Reality TV "Hills", wypowiada się o swojej decyzji odnośnie szczepienia.

(Tam jej chodzi o klinikę Homefirst, a nie Homestead, czy Homefront, która jest prowadzona przez doktora M. Eisensteina.)


Lisa Bonet mówi o tym, dlaczego nie szczepi

Phil Donahue Show z 1990 roku. Lisa Bonet, znana z serialu Bill Cosby, mówi o powodach, dla których nie szczepi swojego dziecka. I to wszystko 24 lata temu!!! Ile sie od tego czasu zmieniło? Jedynie szczepień nam przybyło...I chorych dzieci, niestety.

Treść materiału:

- Słuchaj… Oczywiście kochasz swoje dziecko i jesteś świadomą matką, każdy powinien tak mieć, jak ma Twoje dziecko. Heh?
- Powiedziałam – dlatego tu jestem, żeby podzielić się tymi informacjami, o których się dowiedziałam.
- A powiedz mi Lisa, jeżeli oni będą chcieli o to zapytać i tak zrobią, to legalne, ale nie chcą poruszać zbyt wielu tematów na antenie, żeby się nie pogubić. Nie boisz się nie szczepić swojego dziecka?
- Boję się, ale boję się również szczepić swoje dziecko i to był powód dla którego właśnie nie szczepiłam, co doprowadziło mnie do czytania tych ostrzeżeń, które tam są. A to, co się dowiedziałam, to były te ostrzeżenia o wprowadzeniu tych obcych mikroorganizmów do krwi naszych dzieci i ich długotrwałych efektów, które mogłyby być trywialne, lub mogłyby być całkiem niebezpieczne. Mogłaby to być po prostu alergia, astma lub zaburzenia snu – albo mógłby to być RAK, białaczka, stwardnienie rozsiane, nagła śmierć niemowląt (SIDS). To jest bardzo przerażające i bardzo poważne. I myślę, że chyba dlatego, iż czułam się z tym źle, nie zrobiłam tego. I wiecie, musimy zastanowić się dwa razy, dlaczego nasze dzieci łapią te choroby?
- Jakie jest biochemiczne dziedzictwo szczepienia, jak długo ono działa i jaki mógłby być jego efekt?
- Tak.
- Wprowadzasz coś do krwioobiegu Twojego dziecka. Każdy powinien zastanowić się nad tym dwukrotnie. 

Szczepienia niemowląt są po to aby przyzwyczaić rodziców do regularnych wizyt u lekarza


Marysue – 9-letnia dziewczynka zostaje sparaliżowana 3 dni po szczepieniu przeciwko grypie

Treść transkryptu:

- Najgorszy koszmar rodziców. Rok temu, ich 9 letnia córka była szczęśliwa i zdrowa. Ale tylko 3 dni po otrzymaniu szczepionki przeciwko grypie Marysue została sparaliżowana i zdiagnozowano u niej rzadką chorobę. Więc, co się stało? Dołączy do nas teraz mama Marysue, Carla Grivna. Carla, dziękujemy za wizytę u nas dzisiejszego ranka.

- Dziękuję.

- Więc, co się wydarzyło i czy jest Pani pewna, czy lekarze są pewni, że istnieje bezpośredni związek pomiędzy szczepionką przeciwko grypie, którą otrzymała Pani córka i jej późniejszym paraliżem?

- Lekarze tego nie potwierdzają, ani nie zaprzeczają. Z powodu całego naszego dochodzenia, ja i jej ojciec Steven, jesteśmy pewni, że to jest przyczyną stanu Marysue. Była szczęśliwą, zdrową, biegającą i bawiącą się 9 latką, kiedy to się wydarzyło. Nie miała żadnych ukrytych chorób. Zrobili jej tak wiele testów w szpitalu, żeby odnaleźć coś innego, co mogło by to spowodować i nie mogli nic znaleźć.

- Więc, po tym, jak otrzymała szczepionkę, wyglądała na zdrową dla Pani, tak? A co się potem stało kilka dni później?

- W poniedziałek wieczorem, w pierwszy dzień ferii szkolnych, w Święto Dziękczynienia, w zeszłym roku... była w 3 klasie. Biegała, bawiła się, wróciła do domu, zjadła obiad, poszła spać. Sprawdziliśmy z jej ojcem, czy wszystko jest ok o 22 godzinie. Kiedy my szliśmy spać, była zdrowa.
Nie wstała o 6:00 - 6:30, jak zazwyczaj, i nie zeszła na dół powiedzieć dzień dobry. Obudziłam się o 7:15 i poszłam do jej pokoju i pierw nie mogłam jej obudzić, a jak w końcu ją obudziłam, wyraz twarzy miała taki, jakby wołała o pomoc i nie mogła mówić.

- Nie mogła mówić do Pani, ani chodzić.. niewyobrażalne. Każdy rodzic, który przez coś takiego przeszedł, czuje kłucie w żołądku. To jest zupełnie przerażające. Po jakim czasie była Pani w stanie zauważyć związek pomiędzy jej paraliżem i szczepionką przeciwko grypie?

- Nie otrzymaliśmy diagnozy tego, co było z nią nie tak przez ok 2 do 3 dni. Ja wpadłam wtedy w panikę. Złapałam za komórkę i dzwoniłam natychmiast po męża i pogotowie. Pojechałam z nią karetką. Ok 3 dni później zabrali ją na badanie rezonansem magnetycznym (MRI) i to wtedy otrzymaliśmy diagnozę ADEM, co jest również znane jako biała choroba mózgu lub ostre rozsiane zapalenie mózgu i rdzenia.

- Jak wiecie teraz tak wiele stanów tego wymaga, aby dzieci mogły pójść do szkoły. I w rezultacie, dzieci je otrzymują, rodzice również czują się zobowiązani do przyjęcia szczepionki. Czy Pani teraz jest przeciwna szczepieniu przeciwko grypie?

- Nie, ja mówię do rodziców - wysłuchajcie mojej historii, zrozumcie, co stało się mojej córce, zadawajcie pytania. Bądźcie dobrze poinformowani i podejmijcie świadomą decyzję z waszym lekarzem.

- Carla, ale jakie rodzaje pytań powinno się zadawać?

- Pytajcie jakie są skutki uboczne jakiejkolwiek szczepionki, nawet te najmniej prawdopodobne, ale mimo to, co może się wydarzyć. I wiecie, że ilość szczepionek idzie w górę. Jako rodzice możemy uzyskać listę, można ją zdobyć w Internecie, jakie nadchodzą szczepienia. Zbadajcie je. Zadawajcie pytania swojemu lekarzowi. Zadawajcie dobre pytania i podejmijcie świadomą decyzję.

- Tak, to wydaje się słuszne i każdy lekarz wam powie, jeżeli jest szczery, że taki mógłby być skutek uboczny, a jednak mimo to, rodzice często o tym nie wiedzą. I uważam, że ma Pani całkowitą rację, rodzice powinni być poinformowani. Carla, dziękuję za przyłączenie się do nas dzisiejszego ranka i całym sercem jesteśmy z Panią, Pani mężem i córką.

- A jak nasi widzowie chcieliby pomóc tej rodzinie, mogą wejść na naszą stronę fox&friends.com i jest tam link do strony, gdzie można złożyć dotację. Ich córka obecnie jest w stanie tylko trochę poruszać kończynami, nie ma żadnej koordynacji ruchowej i nie może chodzić, jest obecnie ograniczona do poruszania się w wózku inwalidzkim. Więc proszę udać się na naszą stronę tego ranka i pomóc...

„Izolowany” Autyzm – Informator CDC – ciąg dalszy


Darmowe strony internetowe dla każdego